sobota, 19 kwietnia 2014

Co się dzieje z Messim? Co dalej z Blaugraną?

Kryzys jaki odczuwa Lionel dał już się zauważyć nie tylko na boisku. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Widać jak Messi nie radzi sobie w grze ofensywnej, traci piłki i niecelnie podaje.
Przez około 8 lat pisano Messi najlepszy, Messi znów górą, Pogromca wszystkich. Kiedyś musiało się to skończyć, a wyszło to w najważniejszy tydzień dla Barcy. No nie do końca wtedy, bo już od początku marca Messi krótko mówiąc zawodzi. Zaczęło się wszystko od przegranego meczu z Atletico. Wtedy dziennikarze nastawieni na NIE do Messiego mieli pole do popisu. Wrzucali na niego ile wlazło. On to odczuł, ale jak nic nie idzie to się nic nie zrobi, nawet jakby się stanęło na rzęsach. Argentyńczyk, który najbardziej zawsze starał się w ofensywie na strzelanie bramek, w końcu koło fortuny przestało działać.
Jak zauważyliście Barca ostatnio nie należy do najlepszych, a głównie obelgi dostaje Messi. To nie wszystko, Blaugrana bardzo rzadko oddaje strzały, woli przekombinować i znaleźć drogę na sam na sam z bramkarzem. Jak widać na końcowych wynikach nie udaję im się tego uczynić. Barcie po prostu brakuje napastnika!!! Tak... Od dłuższego czasu tą rolę pełni Messi, ale on nie ma w genach wpisane stać na szpicy i dokładać nogę. On tego po prostu nie lubi. Woli, się cofnąć podać raz, dwa, trzy raz i zmylić obrońców, tak jak to mu się często udaję. Gdy Leo stracił formę, formę straciła Barca i nie ma kto strzelać goli. Jakbyście dobrze przypatrzyli się ostatnich meczów, Dream Team nie gra na strzelenie gola tylko na podyktowanie "11". Mi się to w głowie nie mieści. Jak taka drużyna może tak grać, ale z drugiej strony nie  mają wyjścia. Bo co władze posprowadzali 5 skrzydłowych, żeby zagrywać w to pole karne, ale komu Messiemu, który ma 1,69 wzrostu, no chyba nie. Wystarczy zobaczyć na kadrę. Pedro, Alexis, Messi, Neymar, Alves, Alba. Ten przedostatni w meczu z Realem na pałę, grał w pole karne. Zagrał multum tych piłek, tylko adresatem miał być Messi czy Fabregas a wyszedł Iker Cassilas czy jakiś przykładowy stoper. Tak nie może być...
Ale wracając do najlepszego zawodnika Barcy i przez dłuższy czas świata - Messi jak ktoś nie wie trochę przytył. A to nie jest dobra dla niego wiadomość. Messi jakby w ostatnim czasie czuł się niedoceniany. Na boisku przebiega najmniej w drużynie( nie licząc bramkarza) nawet sędzia biega więcej od niego. Sprinty piłkarza najczęściej kończą się niepowodzeniem i stratą piłki. Nie raz już był krytykowany przez prasę w kwietniu i jeszcze trochę obelg dostanie, ale nie ma z igły robić widły. Po prostu należy zastanowić się co jest nie tak. Czy po prostu nie chce mu się latać za piłką, czy ma już tego dosyć wszystkiego. Ja nic tutaj nie spekuluję.
Mówi się również o odejściu tego utalentowanego gracza.
Już nie jedna drużyna zgodziła się w krótkim odstępie czasu na zdobycie tego małego, szybkiego gracza.
PSG zarządzane przez szejków arabskich chce pozyskać gracza i zapłacić 250 mln Euro.
Man City również jest skłonna do wydania takiej sumy pięniedzy.
Real ( ku mojemu zdziwieniu) również pytał się o Messiego, ale Argentyńczyk nie chce o nim słyszeć.
Dodam jeszcze, że najbardziej naciska PSG, które co tydzień dzwoni i pyta się co z kontraktem.
A kontrakt Messiego z Barca jest do 2018r.
Mam nadzieję, że to tylko plotki, ale żeby źle nie wpłynęły na samopoczucie Messiego w drużynie.
Bo jak się ostatnio dowiedziałem , nie za dobrze wiedzie mu się w szatni.

Co do kontraktu Messi, chce zostać w Barcie, ale klub musi spełnić jedno małe wymaganie - podwyżka.
To słowo kluczowe w tej kwestii. Czy barce stać na płacenie 25 mln Argentyńczykowi za sezon. Uważam, że to lekka przesada. No chyba, że Messi by poprawił swoją skuteczność, grał jak na niego przystało i nie strzelał 40% swoich bramek z rzutu karnego. Bo to nie o to chodzi.( z ostatniej chwili Messi prawdopodobnie zostanie)
Dwa dni temu odbyło się ważne spotkanie dla przyszłości klubu, w którym podjęto kluczowe decyzje. Obecny prezes Dumy Katalonii  Josep Maria Bartomeu ma w niedalekiej przyszłości spotkać się z Argentyńczykiem i dogadać się w tej kwestii: czy zostanie czy pójdzie w siną dal.

To nie wszystkie informację:
- Duma Katalonii chce jak najszybciej zapomnieć o incydencie z Fifą, i się z nimi dogadać.
- Transfery. Barca jak wszystko pójdzie zgodnie z planem ma zakupić około 7-8 nowych zawodników, w których czwórka będzie występować w podstawowej 11.
Klub może w najbliższym okienku transferowym wydać 100mln Euro . Ma to być wykorzystane na zakup dwóch bramkarzy ( Pinto nie chce przedłużyć kontraktu, a Valdes rzecz jasna odchodzi po zakończonym sezonie), dwóch stoperów, ( na miejsce Mashcerano, który również ma odejść) , prawego obrońcy(zamiast słabego Dani Alvesa) , ofensywnego pomocnika oraz dobrego napastnika, którego brakuje w drużynie.
-  Również Barca ma zmienić trenera. Według Marca Martino to nie wypał i trzeba poszukać nowego... Ja na stanowisku menedżera widziałbym obecnego trenera Athelic Bilbao, który z bardzo przeciętnej drużyny zrobił 11 marzeń, która zagraża czasami takim drużynom jak Real Madryt czy podopiecznym Simaone.
- Zarząd ma zrobić dobrą rewolucję w drużynie pozbywając się tzw. słabeuszy.  Odejdą na pewno Ibrahim Affelay, który nie może znaleźć porozumienia i nieustannie "grzeje ławę", Do Santos - tak samo jak jego kolega obok oraz Cuenca. Władze mają zastanowić się nad odejściem Alexisa, który ostatnio wpadł w konflikt z trenerem. Chodziło o występ w finale Pucharu Króla. Martino obiecał, że Chilijczyk  wystąpi w podstawowym składzie, jednak w ostatniej chwili zrezygnował z niego i postawił na Fabregasa. Sanchez trochę się zdenerwował. Pedro również ma opuścić Camp Nou. Powodem jest słaba dyspozycja Hiszpana ( brak formy ciągły). Dani Alves to następna postać do sprzedania. Przez swoje głupie gafy i błędy jakie w meczu z Realem popełnił co raz częściej mówi się o jego odejście. Uważam, że to dobry krok do przodu.
Ales jest już stary i gra po prostu słabo. Tello i Mascherano również mają odejść, ale to nie jest jeszcze przesądzone.

 Zdjęcie skopiowane ze stronki na fecebooku. Czy też w dołku, czy na szcycie ja za Barce oddam życie...
Jestem ciekawy co to będzie z Barcą w przyszłym sezonie. Czy wyjdą z psychicznego dołka i zaczną wygrywać...

Ciekawostka na dzisiaj:
Wiecie kto to Rivaldo. Jak nie, to szkoda, ale każdy porządny kibic barcy ( nie sezonowiec) powinien wiedzieć. On dzisiaj obchodzi urodziny. EJ BARAN, sto lat....


piątek, 18 kwietnia 2014

Herosi nie z tej ziemi, legendarni piłkarze, o których warto rozmawiać - cykl poświęcony najwybitniejszym zawodnikom futbolu

Być sławnym to nie sztuka, być zapamiętanym to nie lada wyzwanie.
Post poświęcony legendom futbolu. Wiem, że już rozpocząłem dwa cykle, związane ze skokami narciarskimi. I zdaję sobie sprawę, że dawno nic o skoczkach i skoczniach nie pisałem, ale sezon się skończył... Notki w tym stylu, będą, ale dopiero na przełomie listopada/ grudnia.
Tutaj będzie o takich osobach jak Ronaldo, Zidane czy Maradona. Wszystkich po kolei omówię,  ale nie od razu. Na tym poście skupię się na kimś innym, który każdy fan piłki powinien kojarzyć z Portugalią - Luis Figo. Notki w tym stylu będę zamieszczał co około miesiąc.
Zmarnowany piłkarz, któremu tylko jedno było w głowie. Wyjść na boiska, strzelić gola i wygrać.
W swojej długiej i bardzo urozmaiconej karierze piłkarskiej  zabrakło mu jednego najważniejszego trofeum - zdobycie Mistrzostw Świata. Dlatego też, nie bez powodu dostał taki przydomek ( zmarnowany piłkarz)
Figo był bardzo pracowitym zawodnikiem. Nie uznawał lenistwa, a ci co to robili się po prostu nie zadawał. Aby być najlepszym trzeba długo trenować. Jemu się to udało.
Swoją piłkarską karierę rozpoczął  w Sportingu Lizbona. Tam uznaje się jego pierwsze stygnięcie z piłką i nauką profesjonalnej gry w piłkę. W drużynie ze stolicy Portugalii zdobył 20 bramek, a na boisku pojawiał się 169 razy.
Gdy o Luisie dowiedział się cały świat, w Serie A chciała go co druga drużyna. Ostatecznie miał wybrać pomiędzy dwoma. Juventus Turyn lub Parna. Portugalczyk był wtedy w niekomfortowej sytuacji i poszedł na kompromis. Podpisał kontrakt z dwoma klubami. Oczywiście tak łatwo przez wszystkich to nie przeszło. Dostał karę od FIFA, która zabraniała mu występować we włoskiej lidze na parę lat.

BARCA - nowe życie...
Figo, tak szybko się nie zniechęcił do gry w piłkę nożną. Przeciwnie starał się, aby pokazać się z jak najlepszej strony. I mu się udało. Szybko został zauważony przez władzę jednego z najlepszych wtedy klubów - FC Barcelona chciała pozyskać tego młodego jeszcze zawodnika Sportingu. Szybko portugalski klub sprzedał Figo i został okrzyknięty nowym panem w Barcelonie. Zdobył przyjaźń u kolegów z drużyny i szybko dostał opaskę kapitana.  Wtedy jego kariera dopiero zaczęła się rozkręcać.  W Barcelonie został na długo. Nosił bordowo - granatową koszulkę przez 5 sezonów. Od 1995 - 2000r. błyszczał formą, a koszulki z napisem Figo w sklepach rozchodziły się jak świeże bułeczki. Jednak Luis dobrze przez kibiców nigdy nie będzie zapamiętany. ZDRAJCA - tak można go nazwać. W 2005r. przeniósł się do największego wroga Blaugrany - Realu Madryt.

W Madrycie, nie musiał długo czekać na popularność. Kibice Królewskich bardzo cieszyli się z transferu właśnie jego. To dzięki niemu zdobyli Puchar Ligi Mistrzów i niejednokrotnie wygrywali cenne spotkania.
Okres, w Realu był jego najlepszym w  karierze. Zdobył ponad 50 bramek w 241 meczach. Również jako zawodnik Królewskich zdobył swoją jedyną i niepowtarzalną nagrodę - Złotą Piłkę - przyznawaną dla najlepszego zawodnika roku.

W 2005r. opuścił Półwysep Iberyjski i udał się na Apeniński. Tam we Włoszech, w mieście Mediolan dostał nowy kontrakt z Interem. Również tam dla drużyny zrobił wiele dobrego. Reprezentował barwy Interu przez 4 laty( do 2009r.) zdobywając tym samym dla nich 10 bramek w 130 meczach. Nie tak dobrze jak w Realu czy Barcie. Razem z Mediolanem zdobył m.in czterokrotnie Mistrzostwo Włoch, Puchar Włoch oraz trzykrotnie Super Puchar Włoch. Dla Figo było to naprawdę wielkie osiagniecie, ponieważ przed przyjściem Inter był jednym ze słabszych drużyn w Serie A. Wystarczyło na San Siro zaprosić Figo, a już się wszystko zmieniło.

W Reprezentacji Portugalii grał na wysokich obrotach. Nie zdobył cennego Pucharu Mistrzostw Świata, ale za to poprowadził Portugalię do finału Mistrzostw Europy, w którym niestety przegrali. Dla swojego kraju w ponad 125 meczach zdobył 32 bramki.
Jako młodzieniaszek dla kraju z Półwyspu Iberyjskiego zdobył dwa trofea. Mistrzostwo Świata U - 20 w 1991 oraz Mistrzostwo Europy w 1989 U -16.

Po zakończeniu kariery Figo został jednym z dyrektorów swojej byłej drużyny Interu Mediolan, Oprócz pracy za biurkiem, Figo bardzo lubi pomagać innym. Jest Ambasadorem Dobrej Woli UNICEF oraz założycielem własnej fundacji o nazwie "Luis Figo" .

Prywatnie Portugalczyk ma żonę modelkę oraz troję córeczek. W wolnym czasie bierze udział w sesjach zdjęciowych ze swoją żoną. Lubi również grę w golfa. Jest przeciwny piciu alkoholu i brania narkotyków. Mówi, że nigdy nie miał z tym do czynienia. Jest fanem dobrych filmów oraz oglądania ciekawych spektakli w teatrze.
Jak jest możliwość, udziela się dla innych i gra charytatywnie w meczu piłki nożnej. Mówi, że sprawia mu to przyjemność i jak gdyby nie wiek dalej trenowałby futbol.
Jego najskrytszym marzeniem jest otworzenie własnego hotelu. Jak ktoś jest bardziej zainteresowany. Zostały wydane na jego temat trzy ciekawe książki...







Luis Figo

Data i miejsce urodzenia: 04.11.1972, Almada
Narodowość: Portugalia
Pozycja na boisku: Pomocnik
Największe osiągnięcia:
  • Wicemistrz Europy - 2004 r.(Portugalia)
  • Półfinalista MŚ w 2006 r.(Niemcy)
  • Zdobywca Pucharu Europy(Real Madryt) - 2002
  • Zdobywca Pucharu Zdobywców Pucharu(FC Barcelona) - 1997
  • 2-krotny zdobywca Superpucharu Europy- 1997(FC Barcelona), 2002(Real Madryt)
  • Zdobywca Pucharu Interkontynentalnego(Real Madryt) - 2002
  • 4-krotny Mistrz Hiszpanii - 1998, 1999(FC Barcelona), 2001, 2003(Real Madryt)
  • 2-krotny zdobywca Pucharu Króla(FC Barcelona) - 1997, 1998
  • 3-krotny zdobywca Superpucharu Hiszpanii - 1996(FC Barcelona), 2001, 2003(Real Madryt)
  • 4-krotny Mistrz Włoch(Inter Mediolan) - 2006, 2007, 2008, 2009
  • Zdobywca Pucharu Włoch(Inter Mediolan) - 2006
  • 3-krotny zdobywca Superpucharu Włoch(Inter Mediolan) - 2005, 2006, 2007
  • Mistrz Świata U-20 - 1991
  • Mistrz Europy U-17 - 1989
  • Zdobywca Złotej Piłki France Football - 2000 r.
  • Najlepszy Piłkarz Świata FIFA - 2001 r.
  • Najlepszy Piłkarz Świata według World Soccer - 2000 r.
  • Najlepsza jedenastka MŚ w 2006 r.
  • Najlepszy Zagraniczny Piłkarz ligi hiszpańskiej - 1999, 2000, 2001
  • Portugalski Piłkarz Roku - 1995, 1996, 1997, 1998, 1999, 2000
  • Zdobywca 32 goli w 127 meczach dla reprezentacji Portugalii
Osiągnięcia : legendyfutbolu.com

Tydzień, który odebrał Barcie trofea...

Tekst, który ma zamiar przekazać historię klubu was za bardzo nie kręci, dlatego chciałbym tutaj napisać co nie co o tym co dzieje się z piłkarzami Barcelony. Czy można w ogóle stracić wszystko w zaledwie jeden tydzień. Sezon trwa prawie 10 miesięcy, a nie siedem dni, ale uwierzcie na wysokim poziomie wszystko jest możliwe...
W tym poście chciałbym pokazać moim zdaniem błędy Blaugrany oraz dlaczego tak słabą grają...

Ten tydzień w wykonaniu Barcelony nie zachwycił. Ba, katalońskie gazety piszą, że Barca przechodzi kryzys. W sumie jest tu co nie co prawdy, ale to nie wszystko. Najwięcej krytyki natomiast dostaje ten, któremu 5 lat temu nikt by nie podskoczył. A jednak, kontuzje po części przyczyniają się do słabej gry na boisku. Leo Messi przez dobre 10 lat nie schodził z pozycji numer 1. Dziś, należy powiedzieć, że predyspozycja tego utalentowanego Argentyńczyka jest beznadziejna, ale o tym nie tutaj ( prawdopodobnie na piszę o tym w kolejnym poście).
Barca od 2012r., gdy Guardiola odszedł ze stanowiska trenera nie zdobywa kluczowych trofeów. Fakt, że były tam Super Puchar czy wygranie La Liga. Ale to nie o to chodzi. Piłkarze przyzwyczaili kibiców do spektakularnego wygrywania wszystkiego co się da. Za czasów Pepa zdobyli 14 na 19 pucharów.
Gdy klub objął Tito, nic nie pokazywało na to, że z Dumą Katalonii dzieje się coś złego. Vilanowa to bardzo dobry trener i nie bez powodów objął funkcję śledzenia meczy z ławki. Ale jak wiadomo od roku już nie jest trenerem Barcy przez swoje choroby, które nie pozwalają mu na normalne funkcjonowanie. Od tego sezonu został wybrany inny szkoleniowiec -  Martino, pseudonim "TATA". Mówi się, że to przez niego Barca straciła swój charakter. Ja jestem innego zdania...

Co z tego, że w składzie mamy najlepszych zawodników. To nic nie daje... Może kolegom znudziło się zdobywanie wszystkiego co popadnie, może trzeba odpocząć i zastanowić się nad sobą.
Od dłuższego czasu w Dream Teamie, zapoczątkowanym przez Cruyffa pierwsza jedenastka nie ulega żadnych zmian. Ciągle w składzie widzimy te same nazwiska, twarze... Xavi, Iniesta, Messi, Fabregas...
Myślę, że czas najwyższe to zmienić. Skład Blaugrany jakby to powiedzieć się starzeje. Nie przychodzą nowi zawodnicy, a jak przyjdą to grzeją ławę lub wchodzą na ostatnie 5 minut. No może nie Neymar, ale to inna bajka. Dąże do tego, że tak naprawdę oprócz Xaviego, Iniesty Barca nie ma super zmienników. Oni już mają swoje lata, oni już zrobili co do nich należy. Powinni przekazać pałeczkę innym, tylko pytanie komu.
Już oboje mają powyżej 30 lat, a grać im się chce. Oni nieustannie grają swoją ulubioną "tiki - taka", ale czy zawsze przenosi się to na wynik końcowy.
Taka jedna z wielu statystyk. Ostatnie 7 goli, 4 trafione z rzutów karnych, chyba 2 ze stałych fragmentów gry. Kwiecień w wykonaniu podopiecznych Martino jest bardzo przeciętny. Jak Messi stracił swoją formę, nie ma nikogo kto mógłby strzelać bramki. No kto? Alexis, który ciągle się kiwa, czy Fabregas, który teoretycznie jest w Barcelonie napastnikiem, ale sam nie za dobrze się na tej pozycji czuje. Kto ma zastąpić Messiego jak mu nie wychodzi... Neymar, nie jest od strzelania goli na takim wysokim poziomie. Tu potrzeba osoby, która stanie na ataku i będzie strzelać bramki. Barca ma chyba z 5 skrzydłowych i co z tego, jak nie ma komu podawać w pole karne...
To raz.
Po drugie obrona to dno muliste i bąbelki. Nie mogę znaleźć chociaż jednego obrońcy , którego można nazwać bardzo dobrym obrońcom( oprócz Pique) . Masherano? - to defensywny pomocnik, który został zmuszony do gry jako stoper. Puyol - już ma swój wiek, Bartra? , którego Bale kiwa, bez trudności.
Jak można było dopuścić żeby zabrakło czołowych obrońców w takiej drużynie.
OBRONA to przecież podstawa, bez niej nic się nie osiągnie.
Sami widzicie jak to wszystko kuleje, gdy kontuzji doznał Gerrard.
Jeszcze bramkarz, który no nie oszukujmy się, nie jest godny naśladowania.
Przede wszystkim błędy w podaniach. Tak jak grał nogami Valdes, Pinto może pomarzyć. Mało by brakowało, a przez głupie zagrania, musiałby wyciągać nie raz piłkę z siatki.
Gra rękoma również pozostawia wiele do życzenia jak m.in puszczona bramka w ostatnim meczu z Realem, gdzie strzelał Angel Di Maria. To nie był mocny strzał i przy trochę szybszym zareagowaniu, bez problemu można byłoby obronić,  a tak kto już Barca musiała odrabiać straty, czego bardzo nie lubi.

Barca przez tydzień wszystko straciła.
W środę, w meczu z Atletico, odpadła z LM. Przez słabiutką obronę i proste błędy na swojej połowie.
W sobotę, z Granadą, drużyną broniącą się przed strefą spadkową 1:0. Barca nie mogła znaleźć sposobu, aby przedrzeć się przez zwykły mur obronny i podawała sobie piłki od nogi do nogi. Efekt porażka i małe szanse na wygranie La Liga. Przypomnę, że Real i Atletico wykorzystało potyczkę Dumy Katalonii i wygrało swoje spotkania. Królewscy mają 1 punkt przewagi, a podopieczni Simaone 4.
W ostatnią w środę, w finale Copa Dela Rey Barca nie wykorzystała swoich dogodnych sytuacji oraz nieobecności najskuteczniejszego zawodnika przeciwników i przegrała z Realem Madryt 2:1.
A przecież, Katalończycy mieli szanse na zdobycie tego trofeum. Raz Neymar był sam na sam i trafił w słupek, drugi raz nie zdążył wyciągnąć nogi.
Jedna połówka ( Real) się cieszy, druga płacze.  bo przecież jest ich to pierwszy i ostatni wygrany mecz w El Classico w tym sezonie.

To nie wszystkie zmartwienia dla fanów klubu z Barcelony. Wszystko na to wskazuje, że do końca sezonu nie wybiegną na boisko dwójka kluczowych zawodników. ALBA I NEYMAR. Oboje doznali kontuzji w meczu z Realem. Alba - kontuzja mięśnia dwugłowego wyeliminowała go z gry w drugiej połowie ( zastąpił go Adriano).
Neymar pod koniec meczu również nabawił się czegoś ( nie wiem do końca jakiego rodzaju kontuzji) i nie wystąpi już w barwach Barcy do końca sezonu. Myślę, że ich występ na Mundialu nie jest zagrożony.

Jestem ciekawy na kogo, teraz postawi Martino, czy Pedro czy Alexis, bo na obronie chyba będzie Adriano.
Dla "TATY" ten sezon kompletnie nie wygląda tak jak sobie to zaplanował. Ma on z końcem sezonu opuścić Camp Nou. Chodzą plotki, że jego miejsce ma zastąpić Kloop. Ale czy to byłoby dobre zagranie?
Czy Jurgen wie jak temu zaradzić. On również nie jest za dobrze nastawiony do kupowania nowych zawodników, a tym bardziej nie lubi słynnej tiki - taki.
Los pokaże, ale uważam, że on tu za bardzo by się nie sprawdził.

Jak wiadomo przez dwa okienka transferowe, Blaugrana nie może kupować zawodników. Przyczyna? Zakup niepełnoletnich piłkarzy z innych kontynentów. Fifa wyraźnie przestrzega zasad i ukarała Barca jeszcze wysoką grzywną. To na pewno jeszcze bardziej upokorzyło Dumę Katalonii.

Mówi się, ze Messi ma odejść z Barcy... ale nie będę zapeszał. O tym w następnym poście...

Wiem, że może trochę za mocno się wypowiedziałem na temat Dream Teamu siedząc prze komputerze i pisząc tą notkę. Ale jestem kibicem Barcy od dobrych lat i jeszcze bardzo długą nim będę. Blaugranie przydałaby się rewolucja, tylko kto ją zapoczątkuje? 
O tym powinniśmy się przekonać na przełomie maja/ czerwca...




Z tej strony na tyle.
Komentarze wskazane...

BARCA DO BOJU , WIERZĘ ŻE SIĘ PODNIESIECIE... i nie jednego zaskoczycie
Jeszcze pokażecie na co was stać, ja to wiem, a wy się o tym przekonacie...
Zdjęcie: Bo kibicem się jest, a nie bywa ;)
// Andrés ;3Zdjęcie: Dzień dobry :)
// Andrés ;3
 
Zdjęcie: Aleexis! <3
|| Ney ;3


środa, 16 kwietnia 2014

Zdjęcia, zdjęcia.... Post o Orlen Warsaw Marathon

Co roku na warszawskich ulicach biegną zawodnicy z całego świata. Amatorzy, średni i zaawansowani - każdy w swoim tempie. Czy to młodzi, czy starzy dla każdego starczy miejsca. W niedzielę, 13.04 odbyła się druga edycja tego biegu.
Trasę 42 km z kawałkiem przebiegł najszybciej Etiopczyk Tola Tadesse, który rok temu zdobył brązowy medal. Jego czas mówi sam za siebie 2:06:55 - to wynik naprawdę zdumiewający. Tylko najlepsi kończą dystans w okolicy 2 godzin.
Najlepszy z Polaków  Henryk Szost, który zajął trzecie miejsce przebiegł z wynikiem o tylko 2 sekundy gorszym. Nasz Mistrz Polski również na arenie międzynarodowej zdobył cenne nagrody. Podczas letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie był najlepszym Europejczykiem.
Jego rekord życiowy wynosi 2:07:39 - w niedzielę troszkę mu zabrakło.
Na drugim miejscu podium stanął Kenijczyk Levy Matebo Omarim z czasem 2:08: 09.
Oprócz normalnego maratonu był również bieg na 10 km.
W obu biegach wystartowało około 20 tysięcy uczestników z 40 krajów.






Podsumowanie 1/4 LM. Barca nie w swoim stylu, PSG przegrało o włos.

Tydzień temu  rozlosowano pary 1/2 LM, ale nie o tym będzie na tym opóźnionym poście. Tutaj chciałbym się jednak skupić na tym co klubom nie wypaliło i czy tak naprawdę mieli chociaż procent szans na przejście dalej. Najwięcej emocji chyba było w meczu...., nie no naprawdę w każdym spotkaniu losy ważyły się do ostatniej minuty. Może oprócz Bayernu vs Man UTD, ale i tam było sporo niespodzianek.
Zaczynamy...




1. Real Madryt vs Borussia Dortmund
Każdy, bez wyjątków chciał trafić w 1/4 LM na zespół Kloppa. Jak się później okazało przeprawa z nimi nie była wcale z górki, a bardziej pod górkę. Borussia pokazała, że nie są potrzebne gwiazdy, lecz zgranie i wykorzystywanie okazji. Z tym drugim nie do końca im wyszło, w drugim meczu.
Real natomiast myślał o czymś innym. Dla nich przed meczem nie było chyba istotne czy przejdą dalej, bo myśleli, że mają to z głowy, lecz na kogo mogą trafić w półfinale.  Tutaj byli w błędzie. Oprócz faktu, że na rewanżowy mecz nie wybiegł Ronaldo, to na boisku grali beznadziejnie. Dawno nie widziałem, Królewskich w takim stanie. Di Maria nie zachwycał, nie potrafił dobrze dograć piłki. Benzema gubił się w polu karnym.
Czy bez Cristiano Real to nie to samo? Teoria jak na razie się sprawdza.
W drugim meczu od samego początku to gospodarze przycisnęli, a goście zmarnowali 100% okazję na zapewnienie sobie awansu. Wystarczyło aby Real wykorzystał 11. Normalnie piłkę postawiłby Ronaldo, ale z faktu, że siedział na ławce trener postawił na Angela Di Marie. I tu zrobił kolosalny błąd. Argentyńczyk nie zdołała pokonać Weidenfellera, a Cristiano nie mógł patrzeć jak skaleczył ten strzał. Od tej pory wszystko gościom zaczęło się sypać. Jest takie powiedzenie niewykorzystane sytuacje się mszczą, i właśnie tak to się stało. Pamiętamy, przecież z tamtego roku starcie obydwu drużyn, gdzie 4 razy na listę strzelców wpisywał się nasz Robert Lewandowski. Natomiast w tym mecz trener dał mu inną robotę. Miał przytrzymywać piłki je zagrywać, a  nie kończyć. Specem do strzelania okazał się Reus. Pokonał dwa razy Ikera, gdzie raz dobił po strzale w słupek Roberta.
Ancelotti modlił się do końca meczu, aby Borussia nie trafiła  żadnego już gola, wyrzuł chyba z trzy gumy i  pomogło. Uważam, że Borussia mogła trafić nie dwa,  a nawet cztery raz. Najwięcej sytuacji do strzelenia na 3:0 miał Mychitarian. Raz dostał perfekcyjne podanie na sam na sam, minął bramkarza iiii trafił w słupek na pustą bramkę. Zmarnował chyba wszystkie szanse dane mu przez kolegów.
Zakończyło się na 2:0 i to Real powalczy o 10 triumf w LM.

2. Bayern Monachium vs Manchester United
Bayern był tu wielkim faworytem, ale Czerwonym Diabłom lepiej idzie w LM niż w Premier League. Nie wiem czy maczał w tym palce Moyes, ale ich gra na najlepszych stadionach naprawdę jest niezła. Pierwszy mecz zakończył się bez wyłonienia zwycięscy. Alianz Arena - to właśnie tam wszystko się rozstrzygnęło.
Man UTD nie przyjechał do Niemiec ze swoim najlepszym napastnikiem Robinem Van Persie, który ciągle walczy z kontuzją.  Pierwsi na prowadzenie wyszli goście( dla wielu duże zaskoczenie). Bayern szybko się podniósł i odpowiedział na gol trzema szybkimi trafieniami. Manchester tym samym pożegnał się z LM, na dobre. Na dobre... bo za rok prawdopodobnie nie wystąpią. Mogą się tylko pocieszyć Ligą Europejską.
Ale kibice tak wrogo nastawieni do szkockiego trenera mówią, że ten mecz im się podobał. Nawet zacytuję im słowa" Pękam z Dumy, kredyt zaufania dla Moyesa.
Wiadomo, że Bawarczycy są obecnie jedna z najlepszych drużyn świata, a nawet najlepszą. Dlatego Man po części wiedział, że odpaść kiedyś trzeba. Uważam, że i tak pokazali super futbol. Pierwszy mecz w ich wykonaniu był bardzo dobry. Szkoda, że druga połowa rewanżu już trochę zawiodła. Może przemęczenie...
Bayern po golach Mandżukicia. Muellera i Robbena może cieszyć się z awansu do półfinału.


3. Barcelona  vs Atletico.
Dwie drużyny hiszpańskie, które grają na wysokich obrotach. Tam każde podanie, strata piłki czy głupi błąd obrońcy może zaważyć o wyniku. Rewanż, w Madrycie to nie było łatwe zadanie dla podopiecznych Martino. Przecież w grę wchodziło tylko zwycięstwo lub remis minimum 2 do 2. A jak wiadomo, Barca nigdy nie gra na remis, oni zawsze chcą wygrać.
Świetny trener Simeone, który ma odejść po zakończonym sezonie znalazł patent na grę Dumy Katalonii. Ich obrona była jak mur, przez który nie dało się przejść. Grali bardzo szybko, a każdy błąd Blaugrany skutkował szybkim wyjściem do ataku. Argentyńczyk zablokował również drogę dla Messiego, który rozegrał jeden ze słabszych meczy w swojej karierze. TO o czymś świadczy...
Pierwszy kwadrans dla kibica FCB to była żenada. Tam mogło być spokojnie 4 do 0. Dwie poprzeczki i słupek ratował gości. W 5' minucie już Atletico wyszło na prowadzenie i tego prowadzenia nie oddała. Koke po pięknym podaniu wpakował piłkę do siatki z dwóch metr pod poprzeczkę.
Goście mieli swoje sytuacje, nawet 90%, ale gdy Messi nie może trafić z bliska no to o czym my mówimy. Wiem, że nie ma tu co krytykować Argentyńczyka bo on jeszcze  pokaże na co go stać, ale to dla Dream Teamu był najważniejszy mecz, mecz o wszystko...
W drugiej połowie Atletico nie wykorzystało sytuacji sam na sam, a Nemar nie strzelił ze "szczupaka"
Barca żegna się LM.

4. Chelsea Londyn vs PSG
Anglia vs Francja. Po prostu wojna stuletnia, gdzie górą okazali się ci lepsi.
Paryski klub przyleciał do Londynu z przewagą nad pierwszym spotkaniem gdzie wygrał 3:1. Tutaj mieli tylko dopełnić zwycięstwa i przejść dalej. Na drodze do chwały stanął Mourinho, który świetnie ustawił swoja najlepszą "11" i pokazał kto tu rządzi. Gospodarze musieli trafić do siatki dwa razy i tak właśnie zrobili gola na wagę złota w 87 minucie strzelił Ba i zapewnił The Blues przejście dalej.
Szkoda, trochę Paryżan bo z jednej strony byli faworytami, tylko nie mogli już tego utrzymać.
Chelsea, jako jedyna drużyna angielska wchodzi do elity najlepszej czwórki.

Przepraszam, za długą nieobecność na blogu, ale miałem ręce pełne roboty. Dzisiaj zaczyna się przerwa świąteczną i na pewno codziennie będę zamieszczał ciekawe posty... Myślę, że się zrehabilituję...

wtorek, 8 kwietnia 2014

Wybuch Janowicza, co wy o tym sądzicie?



W ostatnią niedzielę doszło do nie tak małego incydentu. Nasz najlepszy tenisista Janowicz już nie wytrzymał po przegranym meczu z Chorwatem i po prostu wybuchnął gniewem do wszystkich, a szczególnie do Polski.
Dla tych, którzy nie są w temacie... Chorwacja pokonała nas 3:1 w meczu Pucharu Davisa, a w ostatniej rywalizacji na korcie na przeciwko siebie stanęli JJ oraz Marin Cilić. Ostatnie spotkanie przegrał Polak.
Wszystko zaczęło się od pytania zadanego przez dziennikarza. Adresatem był kapitan nasz Radosław Szymanik, ale odpowiedzi udzielił łódzki sportowiec. Do dzisiaj jeszcze dochodzi do sprzeczek po między różnymi sportowcami i ich poglądami.
Zapytany ( Radek ) - Czy polskich tenisistów stać na awans do Grupy Światowej tych rozgrywek ( czyli najlepsza 16), a może poprzeczka zostało podniesiona za wysoko. Od razu gdy dziennikarz zakończył swoją wypowiedź jakby za kulis pokazał się JJ i nie zostawił tego pytania bez żadnego komentarza. Ba, dopowiedział, a nawet lekko (przesadził) ...
Teraz za cytuje dokładnie, co myśli na ten temat Jerzy. Przeczytajcie, a swoje komentarze zostawcie na później. Bo komentarze na pewno jakieś się znajdą.
- A kiedy my nie podnosimy poprzeczki? W każdym sporcie to robimy. Jesteśmy generalnie absolutnie krajem, który nie ma jakiejkolwiek perspektywy w sporcie, biznesie czy w życiu prywatnym dla nikogo. Studenci uczą się tylko po to, aby móc wyjechać. Trenujemy gdzieś po szopach, i to nie tylko w tenisie. Zbigniew Bródka musi ćwiczyć za granicą. Więc dlaczego macie wobec nas jakieś oczekiwania? Może sami wyjdźcie na kort, przepracujcie całe życie w ten sposób, a dopiero potem miejcie oczekiwania. To mnie już śmieszy. Każdy ma jakieś oczekiwania. Przeżyjcie generalnie to, co przeżywają sportowcy - zbuntowany  JJ trochę ochłonął.


Teraz ja chciałbym zabrać głos i nie co namieszać w tej sytuacji. Nie jeden człowiek zdaje sobie z tego sprawę, że praca sportowiec to bardzo duży wysiłek. Całe życie jest podporządkowane tylko szerzeniem swoich umiejętności. Na samym początku drogi Jerzego znalazło się miejsce dla tenisa ziemnego. Łodzianinie wiemy jaki wysiłek wkładasz w swoją pasję, ile Cię to to zdrowia kosztuje. Wyjść na kort, uśmiechnąć się przed tysiącami widzów to już wyzwanie dla nie jednego sportowca. A co dopiero wyjść przegranym. Myślę, że nie jedna osoba chciała mieć taką bogatą karierę zawodową. Zajmować 21 miejsce w rankingu. To dopiero brzmi. Jak dołożymy jeszcze twoje wszystkie sukcesy na arenie międzynarodowej. Co do słowa, że Polacy krytykują to po części się zgodzę. Polska to kraj, który chciałby tylko oglądać sukcesy, i broń boże słyszeć o porażkach czy słabościach. Musiałeś, coś na ten temat pomyśleć jak zaczynałeś to co teraz robisz. Uważam, że dla nie których jesteś wzorem. To ty reprezentujesz nasz kraj i tak jak ty to zrobisz, inni będą tak o nas myśleć. Rozumiem, że mogłeś być wściekły, że przegrałeś, ale to nie była twoja ostatnia porażka w karierze. Czas pokazał, że jesteśmy słabsi od Chorwacji i coś trzeba z tym zrobić.

Najbardziej boli mnie sytuacja Zbigniewa Bródki, jak Janowicz sam wspominał w wypowiedzi. To jest nie do pomyślenia, aby polski sportowiec nie mógł trenować w swoim kraju. Nawet przez myśl mi to nie przeszło, a myślę, że to nie jedyny sportowiec, który jest w takiej sytuacji.
Na pewno nie zgodzę, się z tym, że nie mamy innych sportów dobrze rozwinięty. Wystarczy zwiedzić całą Polskę, wystarczy wyjrzeć przez okno, wystarczy zapytać, a będzie wiedzieć. W ostatnich latach Polska zrobiła duży krok z piłką nożną. Prawie na każdym osiedlu powstał nowoczesny orlik. W większych miastach jest jeden obok drugiego. To już o czymś świadczy. Do hali tak bardzo się nie znam, ale uważam, że i tak jest wystarczająco, żeby pogłębiać swoje pasje i zainteresowania.

Ale i tak podsumowując, że Jerzy dobrze zrobił, w końcu wydusił z siebie to co chciał powiedzieć. Nie owijał w bawełnę, prosto z mostu... Może politycy czy inne osoby się za to wezmą. Bo nie widać tak bardzo efektów ich pracy.
Teraz wasza kolei, Jak wy odczuwacie zachowanie Jerzego. Wspomnę, że na koniec konferencji rzucił mikrofonem. Czy tak przypada na utalentowanego sportowca?
Piszcie w komentarzach, podzielcie się swoimi uwagami. 

Ten post oczywiście nie miał na celu pokazać, że POLSKA to beznadziejny kraj i należy się z  niego wyprowadzać, oraz w drugą stronę. Powstał, aby poznać wasze komentarze. Szczerze powiem ,zę jestem bardzo ciekawy...

                                             Tutaj pokazany filmik, co takiego się dokładnie stało...

czwartek, 3 kwietnia 2014

"Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiadomo co ci się przytrafi" - historia człowieka, który nie jedno w życiu udowodnił. Mistrz żonglowania...

Te sławne słowa zostały wypowiedziane przez jednego z najbardziej znanych aktorów świata. Toma Hanksa. Człowiek, który zagrał w Zielonej mili czy Forrest Gump.
To właśnie on wcielił się w tym drugim w filmie w postać Forresta. chłopca o niskim ilorazie inteligencji oraz  z niedowładem kończyn, który stał się miliarderem i bohaterem wojny w Wietnamie. W filmie często padały słowa Biegnij Forrest, biegnij - bo właśnie w tym główny bohater był najlepszy.
W tym poście nie chce rozmawiać, o filmie, który ma już prawie 20 lat. Nie będę opowiadał o czym to wszystko jest. Po prostu, jest to normalny film, w którym człowiek dostał wielki dar od Boga.
Ta notka, będzie niezwykła coś w stylu Avatar, którego (prawie) każdy obejrzał. Będzie się chciało do tej historii wracać w każdej chwili...
Tym człowiekiem, który ma dar i chce się nim dzielić jest zwykła, prosta osoba Janek Chomontek. Wiele obecnie czytających, nie wie co to jest za człowiek. A myślę, że warto poznać go z trochę innej strony. Na początku, żeby nie zapeszać na piszę tak jest to człowiek, który jak tylko wyszedł na świata miał swój cel, który chciał osiągnąć do perfekcji. Dziś jest w tym mistrzem ,a to zobaczycie na video to szczęki wam opadną.

Wszystko zaczęło się od roku 1986, gdy w Polsce ogłoszono projekt na polskich zawodników pt. szukamy polskiego Pelego. Prowadzący redaktor  Adam Gocel jeździł po wszystkich miastach i wsiach oraz zbierał piłkarskie talenty. Najlepszych piętnastu chłopców, wybranych przez niego pojechało na finał Mistrzostw Polski do stolicy - Warszawy.

Zasada była prosta. Kto najdłużej będzie odbijał piłkę i nie upadnie mu na ziemię wygrywa. Janek wtedy pomyślał, spróbuję,a co mi tam szkodzi. I wtedy się wszystko zaczęło. Jego cała kariera i i poznanie największych piłkarskich legend. W jednym rzędzie ustawiło się 15 chłopców. Komu piłka niefartownie spadła pojechał do domu. Opowiadał, że powoli zaczęło się wykruszać ludzi. Przez 47 minut żonglował m.in  Darek Dziekanowski. Później Chomontek został już sam i dalej do 2,5 godzin zdołał podbijać piłkę.
A wiecie, dlaczego po takim czasie. Sznurówka mu się rozwiązała... A pod nosem jego trener śmiał się. Kończ już bo na pociąg nie zdążymy. Gdy Gocel to zobaczył, powiedział do niego. Chłopie ty na tym miliardy za robisz.

Pierwsze pieniądze zdobył bardzo szybko. Podczas przerwy meczu Legia Warszawa, a  Stal Stalowa Wola zabawiał kibiców, trickami, ciekawymi sztuczkami.

Gdy po całym świecie rozeszła się wiadomość o nowym PELE, Włosi zaprosili Janka, Bońka , Maradonę do telewizji. Już wtedy każdy go znał, podziwiał i szanował.

Chomontek robił to co w życiu kocha. Miał to po prostu we krwi. Dzięki nawet sześciogodzinnym kopaniom o ścianę stodoły. Chłopak ze wsi stał się chodzącą legendą żonglerki.

Gdy w show poproszono go aby pokazał jak on to robił. Pobił rekord.
Gościom opadły szczęki, nie mogli nawet na chwilę mrugnąć. Musieli to zobaczyć. Widząc to Maradona nie mógł uwierzyć własnym oczom.
Powiedział: Jaki on ma talent, taka osoba zdarza się raz na miliard przypadków. Diego pierwszy raz od dawna pochwalił kogoś za to co robi. Pamiętamy, że Argentyńczyk częściej krytykuje niż chwali.
To całe widowisko, obejrzał nawet Jan Paweł II i od razu gdy go zobaczył chciał natychmiast się z nim spotkać. " Jak to ja mam nie poznać swojego rodaka".
Dodam, że Chomontek jest bardzo wierzący i gdy zadzwonił do niego ktoś z Watykanu po prostu się popłakał. Nie zdawał sobie sprawy, że tak wszystko szybko się dzieje. Powiedział, że to najważniejsza chwila w jego życiu, a od papieża w prezencie dostał poświęcony medalik dla mamy.

Po powrocie do rodzinnego miasta został rozchwytywany przez krajowe paparazzi. Wszyscy chcieli go poznać, a programy telewizyjne gościć co godzinę.

Wystąpił  między innymi w Teleranek czy 5-10-15.
W swojej historii opowiada, że w życiu nie miał tak łatwo. Ma 8 rodzeństwa, a jego rodzice żyli na zeszyt w miejscowym sklepiku. Gdy wrócił z Włoch chociaż na chwilę mógł zagwarantować radość swojej mamie i tacie. W pierwszej kolejności pomógł rodzicom na spłacenie długów, a oprócz tego w prezencie podarował im nowiutki telewizor. Był wtedy z siebie bardzo dumny.

Następnie, Janek zwiedzał cały kraj. Zabawiał publiczność w Bundeslidze, w La Liga, w lidze angielskiej czy francuskiej. Był na tą chwilę chyba najbardziej znanym człowiekiem. W przerwach zabawiał kibiców jak nikt inny. A ludzie wołali jeszcze, jeszcze i jeszcze...

W wywiadzie mówi, że do dziś tak ma, że kiedy by się obudził w samym środku nocy, on nie szukałby  bamboszy czy  innych rzeczy , zacząłby odbijać po prostu piłkę.
W następnych dniach, Gocel znowu dołożył swoje 5 groszy. Zaproponował  pobić rekordy Guinnessa.
Jego pierwszym rekordem, które dało mu wpisanie się do tej księgi jest trasa Ustka - Słupsk. Jej długość wynosi 26km. Na tym dystansie Chomontek przeszedł żonglując cały czas. Dodam jeszcze, że wtedy padał deszcz i bardzo mocno wiało.
Podczas gdy sobie tak szedł i odbijał piłkę od głowy czy od kolanka lub nogi myślał sobie o rybkach, jak bardzo lubi je łowić. Dzięki temu nie musiał ciągle stresować się, ze mu nie wyjdzie.
Jak na razie pobił 17 rekordów Guinnessa m.in
- Pokonał rekord Diego Maradony w żonglowaniu piłką - Maradona doszedł do 7 tyś, a Chomontek do 35 tyś
- Pokonał dwukrotnie trasę maratonu warszawskiego o długości 42km i 185m, czas przejścia 8h i 30min( piłka ani razu nie dotknęła ziemi)
- W Hiszpanii podczas wystawy Expo żonglował piłką w kwadracie 5m x 5m przez 16h.
Tego jest naprawdę sporo. To tylko nieliczne, które warto poznać. Ciekawy jest też rekord odbijania piłką ping - pongową. Janusz odbił ja 12 tyś razy.

Teraz wysuwa się jedno pytanie. Dlaczego nie gra on  zawodowo w piłkę nożną. Dziennikarze i redaktorzy również na to wpadli i go zapytali. Odpowiedź jest następująca:

- Byłem za wolny, proszę pana. A po za tym ja chcę być najlepszy, anie jeden z wielu. Nigdy nie byłem dobry w piłkę nożną i nie będę.

Na koniec chciałbym dodać jeszcze jeden wpis z życia wzięty....
Kiedyś Stal Mielec pod wodzą Grzegorza Lata, byłego prezesa PZPN leciał do Nowego Yorku na tournee. Na pokładzie nie zabrakło również Chomontka. Piłkarze klubu poprosili, aby pożonglował, a on dlaczego miałby się nie zgodzić. Pewnie że pokiwał głową, wstał i wziął piłkę do ręki. Mówił: " Jak trzeba to nawet w samolocie mogę to zrobić"

To jest dopiero tak połowa jego kariery żonglerskiej. Ten mężczyzna zrobił wielki krok do przodu. Pomógł już nie jednej osobie. Nie raz pocieszał dzieci z domu dziecka. Nie raz robił coś od siebie.


Chomontek nigdy nie miał wolnego. Nie miał czasu na nudę. Jego kariera składała się z podbijania piłek.

Zakończę ten post słowami z Forrest Gump ( tak jak zacząłem) - "Żyj tak, abyś po latach mógł powiedzieć , przynajmniej się nie nudziłem"

Nie wierzycie... sami zobaczcie....
















































Tych filmików jest naprawdę pełno. Wejdźcie na YOUTUBE i sami zobaczcie. Wpiszcie tylko Janusz Chomontek.

Osiem drużyn, cztery stadiony i miliardy kibiców czyli co tak naprawdę działo się w Lidze Mistrzów....

We wtorek i w środę na największych stadionach świata rozegrano cztery ćwierćfinałowe  mecze. Czy poznaliśmy już zwycięzców? Kto tak na  prawdę zawojował na murawie? Czy Bayern obroni tytuł mistrza? A może Real pokaże rogi i wygra tą prestiżową ligę? Jedne jestem pewien. Emocje były, są i będą, a tym co się z tym nie zgadzają współczuję...
Ta notka będzie, w skrócie o właśnie czterech meczach. A na koniec wybiorę najlepszą 11 tej rundy. Myślę, że się nie pomylę.


1. Manchester United vs Bayern Monachium.
Chyba nigdy po między tymi dwoma drużynami, Bayern był tak wielkim faworytem. W porównaniu to jak grają obecnie Bawarczycy to Czerwone Diabły nie sięgają im do pięt. Ale ten mecz, pokazał, że nie zawsze faworyci są górą. Czasem kończy się to dobre i trzeba pogodzić się ze słabszą dyspozycją. Takie odczucia mieli po meczu zawodnicy Pepa Guardiola. Na początku remis 3:3 z Hoffenheim teraz powtórka z rozgrywki, lecz w innej odsłonie...
Skazany Manchester United na przewagę w posiadaniu piłki gości tak szybko się nie zniechęcił. To Czerwone Diabły mogły w całym meczy niejednokrotnie strzelić bramkę. Pudłował m.in Welbeck, który przestrzelił w sytuacji sam na sam. Na prowadzenie pierwsi wyszli gospodarze, w drugiej połowie świetnie w polu karnym niekryjącego Vidicia wypatrzył Rooney. Zagrał mu wprost na główkę i było 1:0.
Man Urd tak długo z prowadzenia nie mógł się na cieszyć. Po dziesięciu minutach było już 1:1.  Na listę strzelców wpisał się Bastian Schweinsteinger, a asystę zaliczył Mandżukić.
Ten mecz na prawdę mógł się zakończyć wynikiem minimum 5 bramkowym. Kibice po meczu nie mogli żałować na nudę podczas 90 minut.
W następnym meczu, Pep Guardiola będzie musiał wybrać nowych dwóch zawodników. Przed własną publicznością nie zagra Schweinsteinger oraz Martinez. Ten pierwszy w 90' nie potrzebnie dostał drugą żółtą kartkę i będzie niestety mógł mecz oglądać tylko z trybun. Drugi, Javi został ukarany trzecią żółtą kartką w tej edycji LM i również będzie pauzował.

Teoretycznie większe szanse na dojście do półfinału ma Bayern Monachium. Wystarczy im bezbramkowy remis. Ale czuję, że podopieczni Moyesa będą walczyć do ostatniej sekundy, a bramka padnie. Tylko pytanie? Dla kogo...
Rewanż - 9 kwietnia godz 20.45 ( canal + sport)

2. FC Barcelona vs Atletico Madryt.
Hiszpańskie kluby, hiszpańscy kibice i hiszpańscy zawodnicy, mecz o wielką stawkę czyli walka pomiędzy dwoma najlepszymi obecnie drużynami La Liga.
Mecz dla obu ekip nie rozpoczął się za dobrze. Nawet nie nacieszyli się grą, a już musieli opuścić boiska. Mowa o najlepszym strzelcu Atletico i najlepszym stoperze Blaugrany. To wielkie postacie, w dzisiejszym futbolu - Diego Costa i Gerrard Pique.
Diego drugi opuścił boiska. Po tym jak doznał lekkiego urazu podczas treningu na Camp Nou, jego występ stał pod wielkim znakiem zapytania. Simaone w końcu zadecydował, że wyjdzie na murawę od pierwszej minuty. Myślę, że to nie było dobre posunięcie. Po około 20 minutach, złapał się za udo i nie mógł chodzić. Zasygnalizował zmianę, a za jego miejsce wszedł Diego, który jak się później okazało przydał się drużynie...
Pique również ten mecz za szybko ukończył. Po walce w powietrzu właśnie z Diego Costą, upadł z około metra na plecy i nie mógł już się podnieść. Za jego miejsce wszedł niedoświadczony Bartra. Ukochany Shakiry będzie pauzował przez około cztery tygodnie. To fatalna wiadomość dla fanów FCB.
Wracając do spotkania.
Początek mocno przycisnęli goście. Barca się nie dała i odpierała ataki nieprzyjacieli.
Brazylijczyk , który zastąpił kontuzjowanego Costę popisał się świetnym uderzeniem z około 30 metrów.
Pinto rzucił się, ale piłki już nie zdołał obronić.
15 minut później, w 71' wyrównał Neymar po klepce z Iniestą.
Wynik oczywiście nie cieszy, gospodarzy, którzy na rewanż będą musieli być przygotowani na atak od pierwszego gwizdka arbitra.
Drugie spotkanie - w Madrycie o godz.20.45 w TVP1

3. Real Madryt vs Borussia.
Tutaj za bardzo nie chce się rozpisywać. Oglądałem tylko pierwszą połowę i wystarczyło, żeby zobaczyć w jakim stanie fizycznym i psychicznym jest Borussia. Grali bardzo przeciętnie. 3 minuta i już strata bramki potem było tylko gorzej. Zakończyło się na 3:0. A ostatnią bramkę przypieczętował Ronaldo, który wykorzystał fatalny błąd Piszczka. Łukasz w tym meczu był jedynym Polakiem gdyż Robert pauzuje za kartki, a Jakub od dłuższego czasu ma kontuzję. Błaszczyk wracaj, bez ciebie nie gramy....
Chodzą słuchy, że obrońca Torino zamierza przejść do drużyny Kloppa. Tym może szczęściarzem jest.... KAMIL GLIK.
Na listę strzelców oprócz Cristiana wpisał się Bale i Isco.
Takim wynikiem Borussia już chyba tylko może pomarzyć o awansie.













4. PSG vs Chelsea.
Nie mogę powiedzieć, że cały mecz obejrzałem i komentowałem na bieżąco- bo bym was okłamał. Przeczytałem kilka zdań o przebiegu meczu i powiem krótko. Paris ok, CHelsea to nie to samo.
To francuskiego klubu również mógłbym się przyczepił za grę, ale to nie o to chodzi. Bardziej was chyba interesuję co się dzieje z zawodnikami Mourinho. Już wyszli na prostą, wszystko było pod kontrolą. Zaplanowali sobie wygranie Premier League. A tu proszę... Żenada. Z taką grą mogą się pożegnać się z awansem i wygraniem ligi angielskiej. Nie boję się stwierdzić, że obrona gości wcale nie istniała. Terry popełniał błędy, po prostu każdy jakby nie wszedł dobrze w mecz.
Najbardziej trenera zabolał ostatni gol. W 90' zwycięstwo przypieczętował Pastore, który prostymi kiwkami i technicznym strzałem pokonał Cecha, który również zawiódł w tym spotkaniu.
Zakończyło się na 3:1. Honorową bramkę dla gości strzelił Hazard z karnego.
Dla gospodarzy strzelali, Lavezzi, David Luiz ( samobój) oraz Pastore.

Chyba to już koniec gry Mourinho w Lidze Mistrzów. Tu potrzebna jest składna gra i wykorzystywanie sytuacje. Nie wiem czy przez tydzień chłopcy dadzą radę przygotować się o mistrzowsku...

Na koniec dodam, że w 70 minucie kontuzji doznał Zlatan Ibrahimović, który cały mecz rozegrał przeciętnie.



                                                     Teraz to na co czekaliście...

Tutaj napisałem, moim zdaniem oczywiście najlepszą 11 tej rundy. Wiem, że można by do niektórych miejsc się posprzeczać ale już tam. Pierwsze koty za płoty jak to się mówi...
Zastanawiałem się nad Mirandą i Hummelsem najdłużej bo tak to to byłem przekonany.
Piszcie w komentarzach, co wy na to sądzicie. Czy słusznie wybrałem tą najlepszą drużynę. Czy wprowadzilibyście jakieś korekty.
Śmiało nie pobije, a jeszcze się ucieszę i odpiszę....

No to klawiatury ( chciałem napisać w dłoń...) przed siebie i zaczynamy... Liczę na was, że mnie nie zawiedziecie...
Jak ktoś ma pytanie dlaczego oo, a nie np. Mesii czy Lavezzi to odpowiem z czystą przyjemnością...

środa, 2 kwietnia 2014

Ni z gruszki, Ni z pietruszki. Czy warto zostać sportowcem? Ile oni zarabiają? 10 najdroższych sportowców...

Gdy wielu wybiera pracę, na którymś miejscu znajduje się nie hobby, nie satysfakcja tylko pieniądze. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że pieniądze szczęścia nie dają. Być sportowcem ( prawdziwym) to nie taka prosta fucha. Nie wspomnę już co to będzie później. Problemy zdrowotne i różne komplikacje. Ale gdy już się nim zostanie na dobre nie ma drogi na ucieczkę, trzeba brnąć ile ma się tylko sił w nogach. Sportowcy przyznam, że sporo zarabiają, czasami miliony. Nie można porównywać do zarobków, niektórych  polskich zawodników, bo to w ogóle inna działka. Coś idzie w parze, z czymś. Za wypchane po brzegi kieszenie forsą, muszą walczyć z innymi przeciwnościami. Najczęściej sportowiec, całe dnie trenuje i na murawie czy hali daje z siebie wszystko. Za to rzadko widuje rodzinę, a czasami ma problemy z czasem wolnym od pracy. Dla wielu młodych ludzi bycie sportowcem to sama przyjemność, oj jak pod rośniecie przekonacie się...
Post, wiem że trochę nie na miejscu, ale chciałbym, żeby na moim blogu również take notki powstawały. Fakt, że już kwiecień minął, a z 2014 rokiem już na dobre się poznaliśmy to chciałbym zapoznać was z najlepiej zarabiającymi sportowcami ubiegłego roku. A co tam, dla odważnych świat należy...

Najbogatszymi zawodnikami są osoby uprawiające takie dyscypliny jak golf, tenis ziemny, koszykówka oraz piłka nożna. Ich stan konta przede wszystkim rośnie przez sponsorów, premię oraz pensję, ale nie tylko...
W porównaniu do 2012 roku prawie cała najlepsza "10" uległa zmiany oprócz z małymi wyjątkami.
Myślę, że najbardziej obchodzi was najlepsza trójka i to właśnie na nich chciałbym się skupić, ale spokojnie dojdziemy do 30.

NUMBER 1
1. Tiger Woods - na moim blogu tylko raz mogliście mieć z nim styczność. w gadżecie - cytaty raz umieściłem jego słynne powiedzonko...
Ale do rzeczy.
Nie zgadniecie ile zarobił, a jaką ma pensję huhu
ZAROBKI ŁĄCZNE( mln USD) - 78,1
PENSJA/ NAGRODY( mln USD) 13,1
KONTRAKTY REKLAMOWE( mln USD) - 65
SPORT - golf

Jeden z najlepszych golfistów świata. W 2009r. miał drastyczną kolizję. Ucierpiał w wypadku samochodowym. Oprócz tego cały świat dowiedział się o jego zdradach małżeńskich i seksie - od którego jest uzależniony. Wtedy miał bardzo ciężkie chwile. Golf zostawił przez jakiś czas. Tym samym jego zarobki makabrycznie spadły, i nie należał do najbogatszych sportowców. Tiger Woods na szczęście po tym fatalnym roku doszedł do siebie i znowu zawodowo uprawiał swoją kochaną dyscyplinę. W przeciągu roku wygrał  6 ważnych turniejów i awansował na pierwsze miejsce, należące do najlepszego golfistę.
Dzięki dobrej grze odzyskał starych sponsorów( m.in Nike). W mediach natomiast jego związek z narciarką Lindsay Voon został przyjęty.
NUMBER 2 
2. Roger Federer - na korcie, posługuje się rakietą jak kucharz patelnią ( trochę dziwne porównanie)
ZAROBKI ŁĄCZNE( mln USD) - 71,5
PENSJA/ NAGRODY( mln USD)-6,5
KONTRAKTY REKLAMOWE( mln USD) - 65
SPORT - tenis ziemny 

Jego życiowa forma trwa już ponad 10 lat. W 2003 roku pierwszy raz wygrał Wimbledon. Od tej pory stał się panem tenisu, a gdy stanie na korcie prawie zawsze dla przeciwnika się to źle skończy. Taki już jest, zadziorny i najlepszy...( no może nie zawsze). Oprócz drugiej największej sumy jakiej zarabia, od wielu lat wygrywa turnieje. Triumfował już 17 turniejów wielkoszlemowych.   A wiele ekspertów uważa go za najlepszego tenisistę w całych dziejach tej dyscypliny. Federer lubi wyglądać elegancko, i tak najczęściej jest zapamiętywany. A sponsorów naprawdę ma sporo.
Dzięki pokazom w tournee po Ameryce Południowej, gdzie zarobił 14mln dolarów, jego zarobki gwałtownie wzrosły. Oprócz tego, sportowiec jest ściśle związany z marką Moer & Chandon, która specjalizuje się w produkowaniu szampanów.
NUMBER 3  
3. Kobe Bryant - mało znany koszykarz NBA, ale za to jaki bogaty
ZAROBKI ŁĄCZNE( mln USD) - 61,9
PENSJA/ NAGRODY( mln USD)- 27,9
KONTRAKTY REKLAMOWE( mln USD) - 34
SPORT - koszykówka ( drużyna LOS ANGELES LAKERS)

Nie powiem, że ostatni sezon w wykonaniu tego sportowca był udany, bo bym was okłamał. Jego gra w ostatnich miesiącach nie zachwyca. Jego statystyki, fakt są dobre, ale nie jakieś oszałamiające. Znalazł się w piątce najlepszych koszykarzy NBA. W trakcie sezonu, doznał kontuzji, która przez jakiś czas wykluczyła go z podstawowego składu. To nie odbiło się natomiast na zarobkach. W NBA nie ma sobie równych. A jego pensja nie chyba granic. 



Trójka najlepszych już za nami, pozostało jeszcze 7 szczęśliwych, których zaraz w ładnej tabeli wam przedstawię.
Pozycja 2013
Pozycja 2012
Imię i nazwisko
Zarobki łącznie (mln USD)
Pensja/nagrody (mln USD)
Kontrakty reklamowe (mln USD)
Sport
4
4
LeBron James
59,8
17,8
42
Koszykówka
5
-
Drew Brees
51
40
11
Futbol amerykański
6
-
Aaron Rodgers
49
43
6
Futbol amerykański
7
7
Phil Mickelson
48,7
4,7
44
Golf
8
8
David Beckham
47,2
5,2
42
Piłka nożna
9
9
Cristiano Ronaldo
44
23
21
Piłka nożna
10
11
Lionel Messi
41,3
10,3
21
Piłka nożna
Tabela - źródło - FORBES.pl